Trener Stali Stalowa Wola Janusz Białek wciąż nie może doczekać się obiecywanych wzmocnień. Patrząc na to co się dzieje w klubie będzie musiał jeszcze trochę poczekać. - Już powinienem mieć na treningach nowych zawodników - powiedział Białek, który może odczuwać niepokój.
- Przyznam, że nie jest to dla mnie dobra sytuacja - powiedział szkoleniowiec. - Przecież nowi piłkarze będą potrzebować czasu, aby się wkomponować w zespół. Tymczasem mijają kolejne dni, a na razie wzmocnień nie widać - dodał Białek.
- Pod koniec tygodnia pracę w Stali stracił dyrektor klubu Dariusz Schlage. To on był odpowiedzialny za negocjacje kontraktów z piłkarzami.
- Szkoda, że stało się to akurat w tak gorącym okresie. Czas nam nieubłaganie ucieka. Nie ma jednak ludzi niezastąpionych. Liczę, że władze klubu szybko powołają osobę kompetentną do zajmowania się kwestiami finansowymi, które dotyczą mojej drużyny.
- Czy Stal w ogóle jest blisko pozyskania jakiegoś piłkarza?
- Negocjacje zmierzają w dobrym kierunku. Liczę, że wzmocnimy się minimum trzema wartościowymi zawodnikami. Wierzę, że stanie się to w miarę szybko.
- W tej grupie będą Krystian Getinger, Kamil Karcz i Grzegorz Witkowski?
- Zobaczymy. Rozmawiamy z Zagłębiem Lubin, którego zawodnikiem jest Getinger. Sprawa powinna niedługo zakończyć się po naszej myśli. Kontaktowaliśmy się też ze Stalą Mielec, gdzie gra Witkowski. Prowadzone są również negocjacje z Cracovią, która jest dysponentem karty Karcza, ale nie mogę jeszcze ogłosić pozytywnego ich zakończenia.
Rozmawiał Piotr Pezdan
Futbol News.